Zajęcia anty-myśliwskie w szkołach

Kiedyś w jednym z Uniwersytetów Dzieci prowadziłem zajęcia o ptakach. W sali obok równocześnie prowadził warsztaty myśliwy.  Dziś czytam, że w Szkole Podstawowej nr 3 w Złotowie również zajęcia prowadzone były przez członka PZŁ. Artykuł z początku 2016 roku ale pokazuje, że problem istnieje i jest coraz większy. Ludzie, którzy wyładowują agresję idąc do lasu z bronią, nie mają pojęcia o przyrodzie wchodzą do szkół i usiłują przekonać dzieci, że to co robią nie jest złe. Przekazują złe wzorce, które zakorzeniają się w młodym umyśle.

Myślę, że najwyższa pora aby ludzie prowadzący dodatkowe zajęcia przyrodnicze włączyli do swojej oferty również zajęcia o myślistwie, gdzie trzonem będzie przekazanie młodemu pokoleniu nie tylko prawdy o krwawym łowiectwie, ale również najnowszych ustaleń naukowych, które negują sens i potrzebę istnienia gospodarki łowieckiej.

Sam będę chciał takie zajęcia wprowadzić w klasach 1-3 w ciągu najbliższych kilku tygodni. Być może w jednej ze szkół gdzie mam cykliczne zajęcia przeprowadzę je próbnie w najbliższym czasie. Jeśli nie będziemy edukować młodego pokolenia to jako społeczeństwu jeszcze przez długie lata nie uda nam się usunąć myślistwa w obecnej formie. Formie która daje schronienie osobom cierpiącym na różnego rodzaju zaburzenia powiązane z agresją.

Zajęcia powinny rozpocząć się od określania roli ekosystemu, równowagi w przyrodzie, roli drapieżników itp. Później w przystępny sposób można poruszać wybrane zagadnienia:

  • braku wykształcenia przyrodniczego u myśliwych (przytłaczająca część myśliwych ma zerową wiedze o przyrodzie i zwierzętach)
  • braku egzaminów z rozpoznawania zwierząt wśród myśliwych
  • niszczenia przez myśliwych upraw (np. rozjeżdżanie pól)
  • wpływu myślistwa na populacje (myślistwo zwiększa np. liczbę dzików)
  • niebezpieczeństwa wynikające z myślistwa (postrzały i śmierć przypadkowych osób podczas polowań – coś co zdarza się każdego roku)
  • braku sensu gospodarki łowieckiej według naukowych ustaleń
  • negatywnego skutku zastąpienia naturalnych drapieżników przez myśliwych (wysoki poziom stresu wśród zwierząt, które nie mogą przystosować się do nowego zagrożenia).
  • mitów o drapieżnikach na których często bazują myśliwi (wilk czający się za rogiem domu)
  • braku potrzeby zabijania dziko żyjących zwierząt w czasach hodowli (wskazanie sensu tylko corocznych małych limitów na potrzeby restauracji i sklepów – rezygnacja z niepotrzebnej przemocy jako priorytet cywilizowanego człowieka)
  • pokazania, że natura najlepiej radzi sobie sama – ingerencja w nią jest niepotrzebna i zła, radziła sobie miliony lat i najlepiej poradzi sobie bez myśliwych
  • niehumanitarności polowań zbiorowych i polowań z nagonką
  • psów myśliwskich jako ofiar myśliwych (psy takie często odnoszą rany w starciu z dzikimi zwierzętami)
  • w szkołach katolickich (i nie tylko) można wyraźnie zaznaczać, że myślistwo dziś to trwanie w permanentnym grzechu ciężkim i rzecz sprzeczna z nauczaniem Kościoła Katolickiego
  • pokazaniu wizji myślistwa w przyszłości jako wąskiej grupy łowczych – specjalistów poddawanych egzaminowi przyrodniczemu, cyklicznym badaniom zdrowotnym (w tym psychologicznym), którzy będą przeprowadzać odstrzały w razie konieczności
  • fikcyjnej troski myśliwych o zwierzęta (niepotrzebne dokarmianie, często w pobliżu ambon łowieckich)
  • tzw. etyki myśliwskiej jako zbioru martwych przepisów, bardzo często nie przestrzeganych

Tylko edukacja młodego pokolenia jest w stanie zastąpić fałszywy obraz myśliwego tym prawdziwym, ukrywanym przez koła łowieckie – pełnym krwi, bólu i śmierci niepotrzebnie zabijanych zwierząt. Młody człowiek powinien postrzegać człowieka jako część przyrody, samą przyrodę jako narodowy skarb. Przeciwdziałanie propagandzie myśliwskiej to ce, który powinien łączyć ludzi zajmujących się przyrodą i znających się na przyrodzie.

Skąd się wzięły nazwy ptaków?

Ponieważ często na spotkaniach mam pytania dlaczego ptak o którym mówię nazywa się akurat tak a nie inaczej to dziś wyjaśniam:

  • Jerzyk – nazwa tych ptaków nie ma nic wspólnego z jeżami. Jerzyki lecą na zimę aż na sam koniec Afryki i do Polski wracają w drugiej połowie kwietnia, mniej więcej wtedy,g dy przypada dzień św. Jerzego (23 kwietnia). Stąd zaczęto nazywać te ptaki właśnie jerzykami
  • Zimorodek – są dwie drogi pochodzenia nazwy, być może poprawne są obie. Pierwsza wiąże zimorodka z ziemią. Ptak ten zakłada gniazda w wysokich brzegach rzek i jego pierwotna nazwa mogła brzmieć „ziemiorodek”. Druga hipoteza pochodzenia nazwy wiąże się z zimą. Niektórzy sądzili dawniej, że ptaki te wyprowadzają lęgi właśnie zimą. Poza tym w zimie można też łatwiej zimorodki zaobserwować (część populacji zimorodka zostaje w Polsce na zimę).
  • Mysikrólik – nazwa najprawdopodobniej wiąże się z małymi rozmiarami ptaka (to najmniejszy ptak w Polsce) i żółtą, przypominająca koronę plamką na czubku głowy.  Mamy więc małego króla, mysiego króla – mysikrólika.
  • Jemiołuszka – nazwa ptaka wiąże się z jemiołą – znaną rośliną pasożytniczą. Wbrew nazwie jemiołuszki jedzą nie tylko owoce jemioły, chętnie zjadają też jarzębinę, irgę i inne pospolicie dostępne małe owoce.
  • Dzwoniec – nazwa tego pospolitego ptaka wiąże się z jego głosem, który może przypominać dźwięk małych dzwonków.
  • Rudzik – to akurat łatwo wywnioskować – nazwa pochodzi od rudej piersi tego małego ptaka będącego symbolem Akcji Bałtyckiej.
  • Raniuszek – szukałem długo i nie mogę być pewny na sto procent, ale nazwa wydaje się pochodzić od poranka. Niestety – żadnych wiarygodnych źródeł, które tłumaczyłyby tą nazwę nie znalazłem. Może kiedyś kogoś obudził wcześniej śpiew raniuszka i tak się zaczęło?
  • Krzyżówka – napotkałem dwie hipotezy – pierwsza wiąże się z tym, że krzyżówka może krzyżować się z innymi gatunkami kaczek (i nie tylko), ponoć stwierdzono krzyżowanie z ponad 60 gatunkami. Drugi pomysł na pochodzenie nazwy to lot krzyżówki – ptak widziany pod pewnym kątem ma przypominać krzyż.
  • Remiz – ptak znany ze swojego gniazda. Jego nazw łacińska jest taka sama jak polska – Remiz pendulinus. Słowo remiz pochodzi z języka łacińskiego i oznacza „rzemieślnik”, natomiast pendulinus to „wiszący”. Misternie utkane gniazdo remiza wymaga nie lada umiejętności. No i wisi.
  • Wąsatka – podobnie jak w przypadku rudzika chodzi o kolory upierzenia. Wąsatka ma na bokach głowy charakterystyczne, czarne plamy w kształcie wąsów. Widać je z daleka.

Jak widać niektóre ptasie nazwy prosto zrozumieć ale czasem ich pochodzenie jest trudne do określenia. Dziwnych nazw nie brakuje w świecie roślin, ale o tym innym razem.