O lekarzach i proteście.

Wpis nie przyrodniczy.

Obserwuje protest lekarzy – rezydentów i mam straszną ochotę coś napisać. I oto piszę. Jak najbardziej jestem za podwyżkami dla nich i to dużymi, ale pewne rzeczy mnie tu bolą. Kto zmusza lekarzy do pracy po 300h miesięcznie? Co mają powiedzieć ci, co po 5 a czasem 5+4 latach studiów pracują za 1500zł? I nie biorą nadgodzin? Bo nie mają takiej możliwość choćby chcieli. A rodziny utrzymują i jakoś muszą sobie dać radę.

W Polsce większość zawodów wymagających studiów zapewnia płace rzędu 1500 – 1800zł a często pracy w ogóle nie zapewnia i ludzie chwytają się prac tymczasowych marząc o etacie w swojej branży choćby za tą najniższa krajową. Żyjemy w kraju, gdzie pracownik muzeum po skończonej historii zarabia ułamek tego co spawacz po zawodówce. Do tego doprowadził system szkolnictwa, że finansowo opłaca się skończyć technikum czy szkołę zawodową. A jeszcze niedawno było na odwrót. Mój ojciec był kierowcą, zarabiał słabo, z trudem znajdywał pracę, bo kierowców na TIRy prawie nikt nie szukał, a jak szukał to na graty i nocki za 50zł (pięćdziesiąt) na trasie Kraków – Warszawa. Nie doczekał wejścia Polski do UE i ułatwień w przewozach. Dziś kierowcy nie tylko międzynarodowi, ale zwykli wożący drewno do tartaków na starcie dostają ok 3500 – 4000zł netto.

Żyjemy w kraju w którym bardzo często mając stopień doktora zarabia się w jednostce naukowej 2000zł na rękę. Starszy specjalista chemik po studiach zarabia – już nie pamiętam gdzie widziałem ogłoszenie, chyba WIOŚ albo GIOŚ – 1470zł netto. Pamiętam swoją kilkomiesięczną pracę w Instytucie naukowym PAN 3 lata temu. Miałem pensje 2400 potem 2600zł netto. Myślałem, że pęknę z radości. Tyle kasy. I to tylko dlatego, że był to projekt. Żyliśmy jak król, serio. Normalnie dostałbym 1600zł.

Zarobki lekarzy i wykształcenie ludzi w Polsce to jedno. Druga rzecz, która tyczy się lekarzy to finansowanie służby zdrowia. W większości krajów rozwiniętych idąc państwowo do lekarza i tak się płaci. Pomimo pobierania przez państwo składki płaci się za pobyt w szpitalu czy u lekarza specjalisty (symbolicznie, ale i tak zbierze się z tego kilkaset mln rocznie). Tak jest np. w Niemczech, gdzie płaci się częściowo za wizytę u specjalisty i 9 euro za dzień pobytu w szpitalu. Ponad 90% Francuzów dodatkowo ubezpiecza się prywatnie. Może tędy droga? Połączenie prywatnej i państwowej służby zdrowia? Damy (tak jak chcą lekarze – rezydenci) więcej PKB na służbę zdrowia to tyle samo musimy zabrać komuś innemu – nauce? Edukacji? Emerytom? Armii, która już ma stary sprzęt?

Sprawiedliwość wymaga też, byśmy po dużej podwyżce dla lekarza dali podwyżki muzealnikom, pracownikom naukowym, pracownikom parków narodowych i wielu innym grupom. Ludzie, których stanowisko wymaga wyższego wykształcenia powinni godnie zarabiać. Ludzie po studiach powinni zarabiać  dobrze, ale jednocześnie dostęp do studiów powinien być ograniczany.

Wiele osób w mojej branży i w moim wieku żyje ze stypendium, przedłużając doktoraty lub z pracy na umowę o dzieło. I myślę, że wielu zazdrości lekarzom tych 2000zł netto z hakiem, składek emerytalnych i stałości zatrudnienia. Sam mając 30 lat przepracowałem na umowie o pracę 13 miesięcy… Życie przyrodnika to umowy o dzieła robione dla różnych firm, umowy zlecenia…  Obserwuje moje otoczenie branżowe i widzę, że mało osób zakłada rodziny. Bo życie przyrodnika to często wybór: pasja i umowy czasowe albo rodzina i inny zawód. I nikt się nad nami nie pochyli. Nikt nie stworzy nam miejsc pracy, choć – jak wielokrotnie pisałem w swoich wpisach – wbrew pozorom jest ich potrzebne całkiem sporo. Ale przyroda w naszym kraju jest na marginesie zainteresowania, głównie za sprawą niskiej świadomości Polaków.

Kiedy zbierać rośliny?

Poniżej przedstawiam ogólny kalendarz fenologiczny, którego zadaniem jest podpowiedzieć nam kiedy najlepiej zbierać rośliny z danej rodziny i w danym siedlisku. Ogólnie sezon zbierania roślin zaczyna się na z końcem marca/ na początku kwietnia (wczesnowiosenne gatunki – Ficaria verna, Anemone nemorosa) i trwa do października.

  • Torfowiska niskie i przejściowe: maj/czerwiec oraz czerwiec/lipiec, na przełomie maja i czerwca zwracamy uwagę na rodzaj Carex.
  • Torfowiska wysokie: maj/czerwiec oraz czerwiec/lipiec (głównie czerwiec)
  • Łąki świeże: kwiecień/maj oraz czerwiec/lipiec
  • Łąki podmokłe: maj/czerwiec (rodzaj Carex), czerwiec/lipiec/sierpień
  • Murawy kserotermiczne, nasypy, miedze: kwiecień/maj (drobne rośliny) oraz przede wszystkim okres maj/czerwiec
  • Murawy wysokogórskie: czerwiec/lipiec
  • Ziołorośla: czerwiec/lipiec
  • Tereny ruderalne: maj/czerwiec (przede wszystkim rodzina Cruciferae) oraz sierpień/wrzesień
  • Rośliny okopowe: sierpień/wrzesień
  • Zboża: czerwiec/lipiec oraz sierpień/wrzesień (drobne rośliny na ściernisku)
  • Bory chrobotkowe: maj/czerwiec (Carex) oraz lipiec (Pyrolaceae)
  • Bory świeże i mieszane: maj/czerwiec oraz lipiec (Pyrolaceae)
  • Bory bagienne: maj/czerwiec oraz lipiec
  • Bory świerkowe: okres czerwiec – sierpień
  • Lasy łęgowe: kwiecień/maj oraz czerwiec/lipiec
  • Olesy: maj/czerwiec/lipiec
  • Świetlista dąbrowa: kwiecień/maj, (Potentilla alba), czerwiec/lipiec, lipiec/sierpień
  • Buczyna karpacka: kwiecień/maj (Dentaria), czerwiec/lipiec
  • Zbiorowiska roślin wodnych i zbiorowiska szuwarowe: maj/czerwiec (rodzaj Carex), czerwiec/lipiec/sierpień (rodzaj Potamogeton)
  • Namuliska: maj/czerwiec oraz lipiec/sierpień/wrzesień
  • Żwirowiska: kwiecień/maj (drobne rośliny wiosenne), maj/czerwiec oraz czerwiec/lipiec
  • Miejsca przy domach, przy płotach: tu optymalnym miesiącem jest sierpień, ale można zaglądać od lipca aż do początku października