Strach iść do lasu

Jako często pracujący w terenie przyrodnik muszę chyba rozważyć zakup hełmu z kevlaru i kamizelki kuloodpornej. Dziś w internecie ukazała się wiadomość, że myśliwy, który zastrzelił człowieka praktycznie nie poniesie kary. Nie poniesie bo sąd „skazał” go na jeden rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata + grzywna i zadośćuczynienie (śmiesznie niskie – 10 000zł za ludzkie życie). Czy mówiąc krótko pan myśliwy za kratki nie trafi. Był sądzony za nieumyślne spowodowanie śmierci.

W naszym kraju żyje prawie 40 mln ludzi. Jeśli ktoś strzela z broni w państwie, gdzie nie ma kilometra kwadratowego na którym nie znajdowałby się człowiek to MUSI liczyć się z tym, że kogoś zabije. Zwłaszcza, że polowania są często słabo nagłośnione. Trudno też liczyć się z tym, że ktoś zostanie w domu, nie pójdzie do pracy, nie puści dzieci do domu bo w lesie obok domu myśliwi chcą polować. To nie daleka Syberia czy Dziki Zachód w XIX wieku.

Gdy byłem w stacji obrączkowania ptaków i chodziłem w wysokich trzcinach to słyszałem strzały. Pracując w lesie przy ekspertyzie przyrodniczej też słyszałem strzały. Dość blisko. Nie mam ochoty zastanawiać się, kiedy któryś z ponad 100 000 myśliwych w naszym kraju wymierzy broń w moją stronę i weźmie mnie za dzika, bo: wcześniej wychylił z kolegami flaszkę wódki, bo od lat nie badał wzroku, bo ma kaca po wczorajszej imprezie w remizie, bo ma wielkie parcie by po stresującym dniu zabić sobie zwierzę i strzela we wszystko bez zastanowienia.

Nie ma nic złego w tym, że ktoś upoluje sobie co jakiś czas zwierzę w lesie. Dzicyzna jest zdrowa, a jej pozyskanie – to racja – bardziej humanitarne niż chów i rzeźnia. Ale bądźmy trzeźwo myślący. Liczba myśliwych wymaga znacznego zmniejszenia, z ich szeregów usunąć trzeba – powiedzmy to wprost – ludzi chorych, którzy polują bo lubią zabijać. Miejsce takich ludzi jest w szpitalu psychiatrycznym. Zakażmy polowań zbiorowych, zakażmy polowań z nagonką, udziału dzieci w polowaniach a myśliwych, którzy chcą zaopatrywać restauracje, coś sobie czasem upolować czy wykonywać bardzo rzadkie konieczne odstrzały zacznijmy regularnie badać a na początku kariery myśliwskiej poddajmy egzaminom ze znajomości choćby gatunków ptaków. Ponadto wyznaczmy w roku dni w których można polować, dbajmy o informacje. Zwiększmy też odległość od zabudować, dużo można znaleźć informacji o tym, ze polowania odbywają się w odległości kilku minut piechotą od osiedli mieszkaniowych. W takich przypadkach istnienie bardzo duże prawdopodobieństwo postrzelenia osoby postronnej i takie polowania nie powinny mieć miejsca, nikt przy zdrowych zmysłach nie poluje, gdy gdzieś obok żyją ludzie. W Polsce to norma, często opisywana na forach…

I przestańmy udawać, że myślistwo ma cokolwiek wspólnego z ochroną przyrody i, ze robią coś dla przyrody. Wypuszczenie 60 zająców podczas gdy zabiło się 10x tyle nie jest działaniem dla przyrody…

Czy to jeszcze Straż Leśna?

Czytam dziś nowe artykuły z Puszczy Białowieskiej, gdzie trwa spór patriotów – obrońców przyrody działających zgodnie z wytycznymi naukowców z leśnikami w kwestii prowadzonej tam nielegalnej wycinki na niespotykaną od blisko stu lat skalę. Na pierwszym planie straż leśna a raczej grupa umundurowanych osób, które ze strażą leśną mają coraz mniej wspólnego. Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach, art. 45, punkt 1, podpunkt 3 mówi, że Straż Leśna zajmuje się:

Zwalczaniem przestępstw i wykroczeń w zakresie szkodnictwa leśnego i ochrony przyrody oraz wykonywaniem innych zadań w zakresie ochrony mienia.

Dlaczego zatem straż leśna w Puszczy Białowieskiej nie walczy z nielegalną wycinką i niszczeniem przyrody dokonywanej tam przy użyciu ciężkiego sprzętu? Trybunał Sprawiedliwości UE uznał wycinkę za nielegalną i nakazał jej natychmiastowe wstrzymanie.

Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach, art. 47, punkt 2, podpunkt 1 mówi, że straż leśna ma prawo do:

Legitymowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, jak również świadków przestępstwa lub wykroczenia, w celu ustalenia ich tożsamości.

Czy wylegitymowano pracowników firm prowadzących nielegalną z punktu widzenia Trybunału i skrajnie destrukcyjną dla przyrody wycinkę? Podpunkt 5 tego samego punktu i artykułu mówi dalej, że straż leśna ma prawo do

Ujęcia na gorącym uczynku sprawcy przestępstwa lub wykroczenia albo w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa oraz jego doprowadzenia do Policji.

Czy ujęto na gorącym uczynku operatora którejkolwiek maszyny wycinkowej?

Straż Leśna gdyby działała zgodnie ze swoimi uprawnieniami, wiedzą przyrodniczą (ponoć tworzą ją leśnicy) pomagałaby obrońcom Puszczy w walce z wycinką. Maszyny zostały przez Straż Leśną skonfiskowane a ich operatorzy trafiliby do aresztu z zarzutami niszczenia wyjątkowo cennego rejonu kraju. Tymczasem straż leśna działa w sposób przeciwny nie wykonując podstawowych obowiązków do których została powołana. Jakby tego było mało w najnowszych artykułach czytamy, że jej metody działania nie dość, ze skierowane w złą stronę mogą być podstawą poważnych oskarżeń i przywodzą na myśl poprzedni ustrój. Jak czytamy na stronie Radia TOKFM* oraz OKO.PRESS**:

Funkcjonariusze dopadali go i rzucili między stertę przygotowanego do wywiezienia drewna. Jeden klęczał mu na plecach, drugi na głowie, kilku innych ciągnie za ręce i nogi.*

Funkcjonariusze używali noży, by odciąć aktywistów od maszyn. Część ekologów ma pokaleczone nożami ręce, jeden został zraniony w twarz.*

Straż leśna pokaleczyła aktywistów w Puszczy.**

W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie wszyscy strażnicy leśni, którzy są w Puszczy chcą robić to co robią. Wykonują tylko polecenia przełożonych. Warto jednak zaznaczyć, ze każdy z nich w imię sumienia, przyzwoitości i wiedzy mógłby wypowiedzieć posłuszeństwo. Czasem warto stracić pracę, ale pozostać przyzwoitym człowiekiem. Być może wystarczyłoby dwóch – trzech strażników, którzy mając odwagę stanęli by ramię w ramię z aktywistami, wypełnili tym samym obowiązek do którego założyli kiedyś mundur. Być może to wystarczyłoby, aby sytuacja diametralnie się zmieniła. Kto wie, może za jakiś czas tych pseudo-strażników, którzy dziś hańbią mundur pomagając w niszczeniu polskiej przyrody zobaczymy rzędem przed sądami w całym kraju? Może doczekamy jeszcze prawdziwego ministra środowiska i kompetentnych ludzi na kierowniczych stanowiskach polskiej, tak strasznie kaleczonej dziś przyrody.

*http://m.tokfm.pl/Tokfm/7,109983,22464303,pokaleczone-rece-zraniona-twarz-straz-lesna-uzywala-nozy.html

**https://oko.press/straz-lesna-pokaleczyla-aktywistow-puszczy-pierwszy-balam-sie-o-zycie-potrojna-blokada-harvesterow/