Mity myśliwskie

Dzisiejszy wpis o mitach łowieckich.  Zapraszam, otwórzcie oczy.

Mit 1 – Myśliwy zna się na przyrodzie – w Polsce jest ponad 100 000 myśliwych, nie przechodzą żadnych egzaminów przyrodniczych, przytłaczająca większość z nich nie rozróżnia podstawowych gatunków ptaków, nie ma pojęcia o procesach zachodzących w przyrodzie.

Mit 2 – Myśliwi dbają o zwierzęta, dokarmiają je – dokarmianie leśnych zwierząt przez myśliwych ma tylko jeden cel – mieć więcej zwierząt do zabicia w kolejnym roku. To sztuczne zwiększanie populacji zwierząt tylko po to, by móc bezlitośnie zabić je w następnym sezonie. Myśliwi zaburzają populacje. Często też wysypują zwierzętom karmę, by zabić je podczas posiłku. Paśniki nierzadko są zlokalizowane blisko ambon myśliwskich.

Mit 3 – Myśliwi muszą zastąpić drapieżniki, których brakuje – dlatego powinniśmy cieszyć się z tego, że rośnie liczebność wilka. A myśliwi coraz częściej opowiadają różne bajki o wilkach, aby móc je zabijać – wilk to dla nich konkurencja. Naturalne drapieżniki polują inaczej niż człowiek. Poza tym natura sama reguluje liczebność zwierząt. Ich liczba nie będzie większa niż pojemność siedlisk i zasoby pokarmu. Polowania zaburzają liczbę zwierząt, często stymulują zwierzęta do rozrodu. Tak jest z dzikami – na obszarach wzmożonych polowań dziki szybciej dojrzewają i szybciej się rozmnażają. Jest ich więcej, bo presja odstrzału każe im mieć więcej młodych. Poza tym  – naturalne drapieżniki polują na słabe ofiary, myśliwi – na największe sztuki.

Mit 4 – Myśliwi zabijają stare i chore zwierzęta – nic bardziej mylnego. Tak jak pisałem w punkcie powyżej jednym z celów myśliwych jest zabicie dużego zwierzęcia, np. jelenia z pięknym porożem. Warto tu dodać, że zabicie zwierzęcia dla trofeum jest skrajnie niemoralne.

Mit 5 – Myśliwi kultywują tradycje łowieckie – łowiectwo to nie tradycja. Dawniej człowiek musiał polować, by mieć mięso. Dziś hodujemy zwierzęta rzeźne i polowanie na dzikie zwierzęta jest prawie zupełnie pozbawione sensu. Poza małymi limitami na potrzeby restauracji i sklepów polowania nie mają sensu i szkodzą przyrodzie. Dziś świat powinien dążyć do minimalizacji niepotrzebnej przemocy. Potrzebę polowania mają ludzie niedowartościowani, zakompleksieni lub często mający problemy psychiczne. Ktoś komu sprawia przyjemność zabicie zwierzęcia nie jest zdrowy na umyśle.

Mit 6 – Myśliwy zabija szybko i humanitarnie – bardzo często postrzelone zwierzę umiera godzinami, ucieka przez wiele kilometrów. Często kończy życie rozszarpane żywcem przez psy myśliwskie. Myśliwi często mają nie tylko zerową wiedze o przyrodzie, ale też kiepsko strzelają, Osobną sprawą są polowania zbiorowe, grupa myśliwych zabija wszystko co tylko może na danym obszarze. To bestialstwo, które nawet trudno sobie wyobrazić.

Mit 7 – Kościół nie potępia myślistwa – myśliwi nie wiadomo dlaczego za patrona mają św. Huberta – człowieka, który nawrócił się, został biskupem po tym jak Bóg zakazał (!) mu dalszego polowania. Tyle mówi legenda. Czyli św. Hubert powinien być raczej patronem anty-myśliwych. Nauka Kościoła Katolickiego potępia niepotrzebne zabijanie i sprawianie cierpienia (czyli np. polowanie dla trofeum, polowania zbiorowe). Myśliwy, który poluje tylko dla trofeum, dla „sportu” popełnia ciężki grzech, wątpię też czy polujący w ten sposób ksiądz jest w oczach Boga księdzem.

Mit 8 – Myśliwy zabija, żeby zwierzęta nie czyniły szkód – temat rzeka. Jak pisałem wcześniej gospodarka łowiecka poprzez dokarmianie i odstrzał zwiększa liczbę zwierząt do poziomu ponad naturalnego. Coraz częściej rolnicy w sądzie zakazują polowań na swoim terenie, bo jak się okazuje – nie zwierzęta a myśliwi autami niszczyli pola, zasiewy. Zabierając zwierzętom dom musimy się liczyć, że będą wchodzić na nasze pola. Jesteśmy tu podwójnie okrutni. Zabraliśmy im miejsce do życia a jak odważą się pokazać na tym co straciły to jeszcze je zabijamy. Zapamiętajmy tu jedno: prześladowanie zwierząt przez myśliwych stymuluje je do rozrodu. Czyli mówiąc prościej – im więcej polujemy, tym większe zniszczenia w polach. Rolnicy dopiero teraz otwierają na to oczy.

Warto w tym momencie dodać, że obecne wzmożone polowania na dziki przyczynią się do poszerzenia epidemii ASF. Głównym wektorem wirusa są bowiem właśnie myśliwi Dzik nie wejdzie do chlewika. Człowiek – tak. To właśnie człowiek przenosi wirusa na zwierzęta hodowlane.

Prawda jest taka: już dawno udowodniono, że gospodarka łowiecka to kłamstwo dla naiwnych. Badania naukowe dowodzą, że szkodzi przyrodzie i człowiekowi. Myślistwo już dawno powinno przejść gruntowane zmiany. Dziesiątki tysięcy pozbawionych wiedzy i moralności myśliwych powinna zastąpić grupa wyszkolonych łowczych, którzy dobrze strzelają i zdali egzaminy z rozpoznawania gatunków zwierząt oraz biologii środowiskowej. Wykonywaliby rzadkie sanitarne odstrzały i pozyskiwali mięso do sklepów i restauracji. Nie w liczbie półtora miliona rocznie, a kilku tysięcy.

Nie możemy uważać się za ludzi cywilizowanych i oświeconych, jeśli 100 000 osób w naszym kraju idzie do lasu z bronią zabijając nie tylko zwierzęta, ale raniąc (czasem śmiertelnie) osoby postronne.

Ornitologiczny weekendy w Krakowie

W najbliższe weekendy dwa wydarzenia ornitologiczne w Krakowie: 9 grudnia, pierwsze obrączkowanie łabędzi w sezonie 2017/2018. Start około godziny 9:00 pod Mostem Dębnickim. Obrączkuje Krzysztof Dudzik.

Z kolei 2 grudnia pierwsze tej zimy obrączkowanie ptaków zimujących (Akcja Karmnik) – Al. Waszyngtona tuż za Kopcem Kościuszki, start o godzinie 6:45. Obrączkuje Sekcja Ornitologiczna Koła Przyrodników Studentów UJ.  Miejsce obrączkowania na mapce poniżej: