Akcja Carpatica 2017

Akcja Carpatica zaprasza na tegoroczne obrączkowanie ptaków w Myscowej. Stacja pracować będzie o 22 lipca do 29 października. To 20 sezon badań nad jesienną migracją ptaków w Beskidzie Niskim. W ciągu 19 lat działalności Akcja Carpatica zaobrączkowała  77 722 ptaki ze 109 gatunków.

Zgłoszenia można kierować poprzez formularz zgłoszeniowy:
zgloszenia.carpatica.org
lub bezpośrednio na maila: zgloszenia@carpatica.org
Należy podać imię i nazwisko, wiek oraz preferowany termin pobytu.

Wyposażenie które zapewniają organizatorzy badań na miejscu to: namioty, butle, palniki, naczynia, płaszcze przeciwdeszczowe, wodery. Chętna osoba zabiera ze sobą: ciepłe ubranie, buty gumowe, czapkę, śpiwór, materac lub karimatę, kubek. Uczestnicy sami pokrywają koszty swojego dojazdu oraz wyżywienia.

Więcej informacji:
http://www.carpatica.org/

Kot przed sądem?

Głośno ostatnio wokół pewnego kota, który zjadł rybki sąsiada. Zdaniem sądu właściciel kota nie dopilnował, zarządził naganę i 100zł grzywny. Sprawa jest przedstawiana w mediach w sposób żartobliwy i bardziej jako ciekawostka. Ot – sąsiad nie miał co robić i doniósł na sąsiada. I jego kota.

A kot to przecież tylko kot. Kota nie upilnujesz, kot chodzi gdzie chce. Jest puszysty, fajny, można głaskać, mruczy i nikogo nie ugryzie. Taki mniej więcej jest obraz kota w naszym społeczeństwie.

Zapominamy kim jest kot. Zapominamy, że to drapieżnik. Drapieżnik, którego wprowadziliśmy do środowiska w olbrzymiej ilości. Szacunkowe dane mówią, że w naszym kraju liczba domowych mruczków sięga sześciu milionów. Statystyczny kot zabije kilka ptaków rocznie (badania w USA określają liczbę ptasich ofiar jednego kota na 15 rocznie, ale może być sporo zaniżona). W każdym razie mówimy o milionach ofiar każdego roku: ptaków, płazów, gadów. Kot to jedna z największych przyczyn śmiertelności wśród ptaków. To gatunki chronione na których ochronę pośrednio lub bezpośrednio wydajemy pieniądze. Pora zdać sobie sprawę z tego co robią koty. Jednak spora część społeczeństwa nie zamierza się tym przejmować, nie widzi kłopotu bądź nie widzi rozwiązania.

A rozwiązania są: obcinamy kotu pazury, wieszamy na szyi dzwoneczek, ograniczamy samowolne przebywanie poza domem – zwłaszcza w porze największej aktywności, wyprowadzamy kota na spacer jak psa (tak – na smyczy, to coraz popularniejsze, jednak u nas nadal traktowane jak coś dziwnego), zapewniamy domowemu kotu rozrywkę w domu/mieszkaniu (kupujemy zabawki – niech się kot wyszaleje w czterech ścianach). W przypadku kotów bezpańskich – sterylizujemy. Informujemy straż miejską o bezpańskich zwierzętach.

Nauczymy się odpowiedzialności za nasze zwierzęta i przewidujemy. Słowo przewidujmy odnosi się również do dużych groźnych psów trzymanych w domach z niskimi ogrodzeniami koło których strach przejść. Nigdy nie zrozumiem ludzi trzymających groźne psy w posesjach. Włamywacza i tak to nie odstraszy a koło takich domów często biegną choćby szlaki turystyczne. Co się stanie gdy brama będzie otwarta lub pies przeskoczy ogrodzenie? O tym nie myślimy. Nieraz robiąc badania w terenie miałem kłopot z dojściem na miejsce bo po drodze był dom, droga rzadko uczęszczana a za niskim płotem dwa duże psy. I po co?

Odsyłam do wcześniejszego tekstu na temat kocich ofiar:


http://okiemprzyrodnika.blog.pl/2015/11/17/koty-i-ptaki/

Zacznijmy o naszych zwierzętach myśleć poważnie. Zjedzenie czyichś rybek niech stanie się puntem wyjścia do zrozumienia jak niebezpieczny dla różnych gatunków jest kot.